Przeszczep krtani, tchawicy oraz gardła

Lekarze z Centrum Onkologii w Gliwicach przeszczepili sześcioletniemu chłopcu krtań, tchawicę i gardło oraz zmodyfikowany szpik. W ten sposób chcą sprawić, by chłopiec w przyszłości nie musiał brać leków zapobiegających odrzucaniu narządów. Jeśli się uda, będzie to przełom w światowej transplantologii.

W Gliwicach nie kryją radości i dumy

– Ten zabieg to ewenement na skalę światową. Niewykluczone, że otwieramy nową epokę w dziejach transplantologii – mówi prof. Krzysztof Składowski, dyrektor Centrum Onkologii w Gliwicach.

Zabieg był rzeczywiście niesamowity. By zrozumieć jego złożoność, trzeba poznać historię Tymoteusza. Miał zaledwie 13 miesięcy, kiedy nabrał do buzi granulek ługu sodowego. To tzw. kret, którego używa się do przetykania rur.

Substancja momentalnie rozpuściła tkanki. W kilka sekund podbiegła mama, ale Tymek w ustach miał już tylko pianę z krwią. – Zaniosłam go do łazienki przemyć buzię, ale to prawdopodobnie jeszcze mu zaszkodziło – opowiada.

Martwica objęła nasadę języka, krtań, gardło, tchawicę i przełyk aż do poziomu żołądka. Od tej chwili Tymoteusz nie mógł jeść. Posiłki zastąpiono żywieniem dojelitowym. Oddychał tylko przez rurkę tracheostomijną. Nieraz miał jednak kłopoty z oddychaniem. Nie nauczył się mówić.

Wyborcza.pl